Krajobraz Linuksa jest pełen narzędzi do tworzenia kopi zapasowych – ale które jest najlepsze? Wybór konkretnego rozwiązania może być trudny, ale nie przejmuj się tym – my sprawdziliśmy najlepsze Linuksowe narzędzia do robienia kopii zapasowych, aby pomóc Ci wybrać rozwiązanie dostosowane do Twoich potrzeb. Pomożemy Ci wybrać pomiędzy Dropbox, SpiderOak, Déjà Dup i całą resztą.
Dobra wiadomości to taka, że masz wiele możliwości. Nie zawsze tak było – pięć lat temu robienie kopii bezpieczeństwa na komputerach z Linuksem było prawdziwą męką. Ale potem rozwiązania stawały się coraz prostsze i przyjemniejsze.
Prosto i samodzielnie: Dropbox
Zacznijmy od najpopularniejszej usługi do tworzenia kopii bezpieczeństwa, wśród Linuksiarzy (opisywanej szerzej miesiąc temu na łamach JakiLinux – przyp. rednacza). Dropbox pojawił się dość wcześnie na rynku i szybko wsparł użytkowników Linuksa jako rozwiązanie działające na wszystkich popularnych platformach.
Jak sugeruje nazwa, dostajesz “pudełko” na swoje pliki. Po ustawieniu Dropboksa, wybierasz jeden katalog kopiowania, a on w automagiczny sposób synchronizuje się z serwerem w chmurze. No, może nie “magiczny”, ale dzieje się to bez twojej ingerencji.
W Dropboksie miłe jest to, że możesz go użyć nie tylko do robienia kopii bezpieczeństwa, ale również do synchronizacji danych pomiędzy komputerami i (w ograniczonym stopniu) dzielenia się nimi z innymi. Dla przykładu możesz użyć Dropboksa do synchronizacji danych pomiędzy kilkoma komputerami z Linuksem, albo pomiędzy Linuksem, Makiem i Windowsem (obecnie możesz również korzystać z danych przetrzymywanych w chmurze również na swoim smartfonie – przyp. rednacza). Dropbox ma również katalog publiczny, który można wykorzystać do dzielenia się plikami przez internet z każdym, dopóki posiada on właściwy link.
Możesz też dzielić podkatalogi z innymi użytkownikami Dropboksa i synchronizować dane pomiędzy kontami, tak jak pomiędzy komputerami. Więc jeśli mam przyjaciela, z którym chcę dzielić kilka zdjęć, mogę udostępnić mu katalog z nimi, tak aby nie był dostępny publicznie. Wymaga to jednak konto Dropbox z ilością wolnego miejsca wystarczającą do synchronizacji tych danych przez obu użytkowników.
Dropbox jest darmowy do pojemności 2 GB, powiększenie do 50 GB kosztuje 9,99$ miesięcznie, a do 100 GB 19,99$ miesięcznie. To tyle. Więcej niż 100 GB? Przypuszczam, że masz pecha. Abstrahując od faktu, że Dropbox nie jest wolnym oprogramowaniem i muszę polegać na cudzych serwerach (co jest moim największym zarzutem wobec niego). Co jeśli potrzebuję tylko 60 GB lub nawet 20 GB? Najwyraźniej Dropbox liczy na użytkowników potrzebujących tylko trochę więcej, niż daje plan podstawowy, ale nie aż 50GB. Firma korzysta z Amazon S3, oznacza to, że nie musi płacić za niewykorzystaną przestrzeń.
Oprócz prostoty, Dropbox posiada jedną zabójczą cechę – synchronizację w LAN. Jeśli używasz Dropboksa z tym samym kontem na kilku komputerach w tej samej sieci, dane będą synchronizowane w sieci, jak również w chmurze. Oznacza to, że pisząc artykuł lub pracując nad dokumentem na moim laptopie, będzie on bardzo szybko synchronizowany z moim komputerem stacjonarnym. Mogę zamknąć Vim-a na laptopie podejść do mojego stacjonarnego komputera, a dokument jest już zsynchronizowany bez żadnej interwencji z mojej strony.
Pliki z Dropboksa są szyfrowane, więc nikt nie ma do nich dostępu – tylko do metadanych. Z pomocy Dropboksa nie wynika, czy ktoś ma dostęp do twojego konta w każdej chwili, ale zapewniają użytkowników, że ich pracownicy mogą zdobyć jedynie dostęp do metadanych, kiedy usuwają jakieś problemy itp.
Inne zalety? Masz klienta dla Androida i iOS oraz dostęp przez stronę WWW. Nie ma znaczenia gdzie jesteś, jeśli masz dostęp do Internetu i przeglądarkę, to będziesz wstanie dostać się do swoich plików.
Jeśli naprawdę masz paranoję na punkcie bezpieczeństwa to będziesz chciał sprawdzić SpiderOak.
Po pierwsze bezpieczeństwo i prywatność: SpiderOak
SpiderOak to usługa podobna do Dropboksa, ale z kilkoma istotnymi różnicami. Podobnie jak Dropbox, SpiderOak zapewnia ciągłe, zdalne tworzenie kopi zapasowych w tle. Chociaż trochę się różni.
SpiderOak nie jest osadzony na Amazon S3 i szyfruje dane użytkownika tak, że nawet SpiderOak nie wie masz co masz tam zapisane. Widzi on jedynie wielkość plików w celu naliczenia opłat, ale nie może ich zbadać. Oznacza to również, że jeśli stracisz swoje hasło nie będziesz już w stanie go odzyskać. Możesz zmienić je z komputera na którym działa SpiderOak z twoim kontem, ale zmiana trwa jakiś czas.
Podobnie jak Dropbox, SpiderOak również posiada rewizję plików, więc możesz odzyskać wcześniejsze wersje już zmienionych plików.
Sposób w jaki SpiderOak obsługuje synchronizację jest nieco inny. Idea działania Dropboksa polega na posiadaniu jednego katalogu, w którym wszystko jest synchronizowane. Jeśli dodajesz komputer do konta możesz wybrać, które katalogi Dropboksa mają być synchronizowane. SpiderOak pozwala na dodawanie komputerów bez określania relacji pomiędzy ich synchronizowanymi katalogami, jeśli tego chcesz. Na przykład – jeśli masz komputer z Linuksem i Makiem, możesz wybrać do synchronizacji katalog iTunes na Maku i inny (włączając folder domowy) na Linuksie.
SpiderOak zwraca się do użytkowników chcących mieć dużą kontrolę nad tworzeniem kopii zapasowych na poszczególnych komputerach. Wygląda również na bardzo dobre rozwiązanie dla użytku rodzinnego – dzielisz jedno konto i robisz kopie zapasowe z poszczególnych komputerów i użytkowników (oczywiście, jeśli nie przeszkadza Ci, że reszta rodziny zobaczy twoje pliki).
SpiderOak również ma, podobny do Dropboksa, interfejs oparty o stronę WWW. Dam tu SpiderOak bardzo mały minus zwyczajnie dlatego, że jego oferta jest trochę mniej przyjazna dla użytkownika, niż ta Dropboksa.
Ceny za SpiderOak są bardzo rozsądne i dają korzystniejszy wybór niż Dropbox. SpiderOak jest za darmo do 2 GB, tak jak Dropbox. Potem 100 GB za 10$ miesięcznie, możesz też dodać kolejne 100 GB za następne 10$ miesięcznie lub 100$ rocznie. SpiderOak jest zamkniętą usługą, ale wniósł pewne elementy do społeczności FOSS. Warto też wspomnieć, że posiada pakiety dla najbardziej popularnych dystrybucji Linuksa, (oczywiście) dla Windowsa i Mac OS X.
Przynieś swój własny magazyn: Déjà Dup
Dropbox i SpiderOak to własnościowe rozwiązania nakładające na użytkowników określonych dostawców, co może nie być dobrym rozwiązaniem, jeśli bardzo zależy Ci na wolnym i otwartym oprogramowaniu.
Co prawda SpiderOak poczynił działania na rzecz ochrony prywatności danych, ale wciąż jesteś na łasce należących do kogoś serwerów. Do chwili obecnej nigdy nie zauważyłem choćby nanosekundowego przestoju z Dropboksem – ale nie ma gwarancji, że będzie działał jutro. Wierzę, że będzie, jednak Ty nie musisz. Jeśli jesteś lekkim paranoikiem, Déjà Dup pozwoli ci wybrać operatora. Możesz wykonać kopię zapasową z twardego dysku przez SSH, WebDAV, Windows Share, serwer FTP lub Amazon S3.
Déjà Dup to tak naprawdę tylko ładna nakładka na potężne narzędzie o nazwie Duplicity. Tworzy ono zaszyfrowane archiwum zawierające twoje dane, po czym wysyła je na zdalny serwer (lub lokalny dysk) korzystając z protokołu rsync. Znaczy to, że wskażesz Déjà Dup pliki skopiowania na swoim lokalnym komputerze, a on przy pierwszym uruchomieniu stworzy zaszyfrowane archiwum z twoimi danymi i skopiuje je na docelowy dysk lub serwer. Kolejne kopie zapasowe są przyrostowe i powinny zawierać jedynie zmiany od ostatniej kopii zapasowej, a nie pełną kopię.
Oznacza to, że jeśli korzystasz z Déjà Dup możesz posegregować całe kopie według daty. Niestety GUI nie daje możliwości wyciągnięcia pojedynczego pliku z kopii zapasowej, więc jest mniej niż użyteczne, jeśli zdarzy ci się przypadkowo skasować plik lub katalog i chcesz to cofnąć.
Możesz przywrócić pliki według nazwy używając duplicity. Jednak jest to kłopotliwe i wymaga znajomości nazw plików. Czy to był ten plik winning_lottery_numbers.txt, czy ten Winning-Lottery-Numbers.txt? Może to być mylące, jeśli nie pamiętasz dokładnej nazwy.
Podsumowując Déjà Dup. Jest proste w użyciu i całkowicie darmowe. Ale nie jest tak wszechstronne jak Dropbox i nie posiada tych wszystkich dzwonków oraz gwiazdek, których niektórzy użytkownicy mogą wymagać.
Déjà Dup jest w repozytoriach najbardziej popularnych dystrybucji Linuksa, więc powinieneś bez problemu go znaleźć w swoim menadżerze pakietów. Jednak nie jest to między platformowe rozwiązanie. Jeśli chcesz wsparcia dla Maka albo Windowsa, to nie jest to najlepszy wybór.
Ahoj Ubunciarze: Ubuntu One
Jeśli używasz Ubuntu lub jego pochodnej, posiadającej pakiety Ubuntu One możesz rozważyć użycie tej usługi.
Ubuntu One nie jest usługą służącą ściśle do robienia kopii zapasowych. Skopiuje Ci również notatki Tomboy, kontakty z Evolution i zakładki z przeglądarki internetowej. Możesz też dostać się do notatek, kontaktów itp. (oczywiście plików również) za pomocą przeglądarki internetowej, jeśli nie siedzisz przy swoim komputerze lub siedzisz przy komputerze bez uruchomionego Ubuntu One.
Za dodatkową opłatą, 3,99$ możesz uzyskać dostęp do swoich danych z telefonów iPhone lub Android.
Koszty przechowywania są dość rozsądne, 2,99$ miesięcznie za 20 GB lub 29,99$ rocznie. Jeśli potrzebujesz więcej miejsca, możesz po prostu dodać kolejne 20 GB. Nie jest to tak subtelne jak mogło by się wydawać, ale lepsze to niż mieć do wyboru tylko 2 GB, 50 GB lub 100 GB tak jak z Dropboksem.
Ubuntu One nie posiada takiego systemu wersjonowania jak Dropbox. Kolejną sporą wadą Ubuntu One jest to, że nie jest dostępne dla użytkowników Fedory, OpenSUSE, czy Debiana. Jeśli korzystasz z Ubuntu, ale planujesz zmianę w przyszłości, powinieneś pomyśleć czy nie użyć bardziej ogólnej usługi.
Dla konsolowych czarodziei: Duplicity i rsync
Dawno, dawno temu mój system tworzenia kopii zapasowej składał się ze skryptów Bash zawierających polecenia rsync. Synchronizowałem moje pliki konfiguracyjne i dane z pracy z rsync.net i potem pomiędzy komputerami.
Ma to swoje zalety i wady. Daje ogromną kontrolę nad tworzeniem kopii zapasowej, cena jej przetrzymywania jest niska (np. na rsync.net) lub nic nas nie kosztuje (jeśli wykorzystam własny dysk lub serwer). Jego konfiguracja jest jednak trochę bolesne, nie skaluje się prawidłowo pomiędzy maszynami i wymaga manualnej zmiany sporej ilości ustawień. Oczywiście jeśli ustawisz wszystko dobrze i stworzysz zadanie cron-a tak, aby sam regularnie robił kopię zapasową to może to być przyzwoite rozwiązanie. Nie jest to jednak rozwiązanie dla każdego.
Wspominam tu o Duplicity ponieważ daje kilka funkcji których nie ma rsync – mianowicie szyfrowanie i wsparcie dla Amazon S3. Możesz mieć te funkcje z kilkoma korzyściami bardzo prostego GUI używając Déjà Dup, ale i tak będziesz musiał używać duplicity, aby odzyskać pojedynczy plik zamiast całej kopii zapasowej. Fajną rzeczą w korzystaniu z duplicity zamiast Déjà Dup jest to, że możesz go używać ze skryptami bez zamieszania z GUI.
Inną zaletą Duplicity i rsynca jest to, że są całkowicie wolne. Jeśli nie chcesz używać własnościowych rozwiązań, będziesz chciał te narzędzia wypróbować, choć nie są one jeszcze tak przyjazne użytkownikowi.
Duplicity i rsync powinny być w repozytoriach każdej dystrybucji Linuksa, której będziesz chciał użyć. Naturalnie nie powinieneś patrzeć na Duplicity i rsync, jeśli chcesz mieć dostęp do plików ze swojego smartfona.
W górę i do przodu: SparkleShare
Nie miało jeszcze swojej premiery – nie wydano jeszcze nawet paczek z kodem dla użytkowników. Ale zwróć trochę uwagi na SparkleShare. Dlaczego? Ponieważ SparkleShare jest mechanizmem idącym nie tylko w kierunku bycia wolnym oprogramowaniem, ale również bycia przyjaznym użytkownikowi i użytecznym we współpracy.
SparkleShare ma na celu umożliwienie prostego robienia kopii zapasowej i synchronizacji pomiędzy Linuksem, Mac OS X i Windowsem opartej o system kontroli wersji git. Czekam na bardziej stabilne wydanie SparkleShare zanim przetestuję go na moich systemach, ale jest to projekt obserwowania.
Decyzje, Decyzje…
Jeśli po prostu chcesz mieć podstawowe, automatyczne narzędzie do robienia kopii zapasowych powinieneś być zadowolony z Dropboksa, SpiderOak, Déjà Dup lub (jeśli korzystasz z Ubuntu) Ubuntu One. Jeśli chcesz mieć dużą kontrolę spójrz na Duplicity lub rsync.
Czego ja używam? Ja od pewnego czasu jestem szczęśliwym użytkownikiem Dropboksa. Nie wariuję z powodu sposobu w jaki firma ustala ceny (skala pomiędzy 50 GB i 100 GB jest śmieszna), ale ja trzymam mój folder poniżej 50 GB i nie myślę o tych 10$ miesięcznie – uratowało mi to tyłek (no może pliki) więcej niż raz. Chociaż ważniejsze jest to, że moje codzienne życie jest dużo prostsze, dzięki synchronizacji plików w tle pomiędzy moim laptopem i komputerami stacjonarnymi oraz czynieniu moich plików dostępnymi za pośrednictwem telefonu i Internetu. Dla mnie Dropbox wygrywa ponieważ jest prosty w synchronizacji i posiada możliwość synchronizacji w sieci LAN. SpiderOak jest na bliskim drugim miejscu, bo podoba mi się ich ochrona prywatności i zabezpieczenia.
Zwróć uwagę na to, że skupiłem się na niezastąpionych dla użytkownika danych, a nie na robieniu kopii bezpieczeństwa całego systemu. Jeśli szukasz czegoś do robienia kopii całego systemu, polecam Clonezilla (ten tekst również wkrótce przetłumaczymy (; – przyp. rednacza) i robienie kopii raz na miesiąc. Częściej jeśli masz na to czas – ale przynajmniej tak często.
Bez względu na to co wybierzesz, nie ma wymówki dla nie robienia kopii bezpieczeństwa. Linux jest godny zaufania – ale użytkownicy i sprzęt już nie. Właściwy czas na dokonanie wyboru jest przed pierwszym padem dysku twardego lub przypadkowym zatwierdzeniem komendy rm, ale nie potem. Wybieraj ostrożnie, ale szybko, a zaoszczędzisz sobie dużego bólu głowy na końcu drogi.
Powyższy tekst jest tłumaczeniem artykułu Desktop Synchronization Shootout: Comparing the Best Linux Backup Tools